Gdzie była Lotta jak jej nie było.

Znowu długa przerwa w pisaniu, ale tym razem nie uzasadnię jej bynajmniej lenistwem. Właśnie wróciłam z Malty gdzie spędziłam chyba jedne z najbardziej relaksujących wakacji w życiu. Ten rok był dla mnie psychicznie ciężki – śmierć babci i wszystko to, co działo się potem były dla mnie mocnym kopniakiem w dupę. Zachowanie niektórych ludzi wokół mnie, które bardzo mnie zaskoczyło przedefiniowało w mojej głowie takie pojęcia jak: ‘przyjaźń’, ‘lojalność’, ‘szczerość’… W wielu kwestiach jestem niezwykle rozczarowana też sobą samą i jak raz spadło na mnie to wszystko w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.

To nie jest możliwe żeby wyjechać i zostawić te problemy ot tak… Jak znam życie wezmę je ze sobą – myślałam. A tu się okazuje, że myliłam się kompletnie. Już od momentu kiedy wsiadłam do samolotu byłam tak zaabsorbowana podróżą, że wszystko inne nie miało znaczenia. Malta okazała się jednym z najciekawszych krajów w jakich byłam i poznając ją nie sposób było całkowicie się nie zaangażować, naprawdę zostawiając wszystko inne.

Dzięki Bogu za ten mój copywriting, bo to właśnie dzięki temu, że musiałam stworzyć teksty na stronę szkoły prowadzącej kursy językowe na Malcie wybrałam właśnie ten wakacyjny cel.
Opowiem więcej w najbliższych dniach, teraz chciałam tak tylko się przypomnieć, bo trzy tygodnie przerwy to dla internetów za dużo. No i nawet się jeszcze nie rozpakowałam.

Advertisements